Zdrowiem zarówno dla ciała, jak i duszy, jest uczciwe życie wolne od nieświadomości. Zdrowie jest dobrem i szczęściem, stałością i wiecznością. Choroby rodzą się z namiętności zakorzenionych w nieświadomości. Choroba w istocie jest złem i udręką, znikomością i niebytem. Zdrowie ożywia, a choroba uśmierca.

 

Buddyzm w zapatrywaniu na zdrowie nie różni się od chrześcijaństwa i starożytnych szkół filozoficznych. Powodem chorób są namiętności, a zdrowie tkwi w życiu rozumnym i czystym.

Budda Siakjamuni objawiając cztery prawdy jako udrękę, poczęcie, ustanie i drogę, nauczał, że udręką są narodziny, starość, choroba i śmierć. Wszystkie te udręki mają jedno wspólne poczęcie w nieświadomości i wynikających z niej namiętnościach. Mają one też właściwe sobie ustanie oraz drogę, która do tego ustania prowadzi. W bonie Objawiciel Namaszczony, Tonpa Sienrab 1)ston pa gshen rab, również głosił to samo objawienie czterech prawd jeszcze wcześniej od Buddy. Kiedy ów nauczyciel zbliżał się do kresu życia, podupadając na zdrowiu, tak powiedział o chorobie:

„Chorowanie jest udręką krążenia.
Namaszczony przechodząc mękę krążenia,
usunął chorobę udręki krążenia.
Objawił ją jako narodziny, umieranie i chorowanie.
Powłoka jest powodem choroby.
Trzy choroby – wiatru, żółci i śluzu –
powstały z powodu trzech trucizn
przez nieświadomość podstawy choroby.
Taka jest udręka krążenia trzech obszarów.
Namaszczony rozpuszcza udrękę krążenia,
a przejście poza dręczącą mękę
jest szczęśliwą postacią słowa.
(…)
Śmierć cielesnego to choroba czasu.
Ta właśnie podstawa dla chorób zaburza pierwiastki2)Żywioły: niebo, powietrze, wodę, ogień i ziemię.. Psują się zmysły ciała,
zaduszają zmysły życia,
z czasem zanikają zewnętrzne pierwiastki,
w sumieniu zbierają się wewnętrzne zmysły,
zanika rozum samoistnej świadomości,
odrywają się ciało i dusza, tworzywo i świadomość,
w postoju jedzie się na koniu wyrzutów,
prawo czynów wybiera dobre i złe otwory narodzin.
Co tylko możliwe jest rozproszeniem dziedziczonym w krążeniu.
(…)
Och, w naszej czystej duszy jest Namaszczony.
Nie szukajmy Świętego gdzie indziej.
Dusza rozumiejąca niestworzony zamiar
objawiła samoistny rozum.
Wszystkie dusze będące matkami,
rozmyślajcie w skupieniu nad miłością i litością.
Zaprzyjcie się złych czynów i krzywd,
bo ten świat jest nieprawością śmierci.
Idźcie za wszelką prawością,
bo wyżyny są powodem zbawienia.
Wydawajcie dary bez żądzy,
bo bogactwa i rzeczy to ziemskie złudzenia.
Pozbądźcie się skłonności,
bo złożona powłoka jest powodem zniszczenia.
Rozmyślajcie bez odchodzenia i nieodchodzenia,
bo trzy czasy są jednem – niepodzielne.
Nieprzekształcone sumienie zostawcie w słownej postaci,
bo to dusza jest powodem świętego”.3)Mdo ‚dus pa rin po che’i rgyud thams cad mkhyen pa’i bka’ tshad ma, Dome (mdo smad): wyd. Gangs ti se bon gzhung rig mdzod 2009, s. 83. Pismo to pochodzi jeszcze z czasów starożytnych i trudne jest określenie dokładnego okresu jego powstania. W zakończeniu pisze, że przełożone zostało z języka zdrowych bogów na język tybetański przez Lisiu Tagringa (li shu stag ring) z Nia (snya). Opowieści bonu podają różne wiadomości o tej postaci. Mówi się na przykład, że potrafił cudownie wydłużyć swoje życie i pozostawał na świecie przez ponad dwa tysiące lat. Wiadomo również ze świadectw pisanych, że ukrył on wiele pism przed zniszczeniem podczas prześladowania wyznania bon przez króla Trisonga Decena w VIII w. Prawdopodobnie to właśnie był czas, w którym żył Lisiu.

Lecznictwo tybetańskie opiera się głównie na równoważeniu pierwiastków życia, takich jak powietrze, woda, ogień i ziemia. Przez nieświadomość, błądzenie i namiętności jedne z tych pierwiastków się wzmagają, a inne słabną, co prowadzi do powstawania chorób. Leczenie polega na badaniu i zapobieganiu tym chorobom. Sposoby badania i zapobiegania są różnorakie.

W tybetańskim lecznictwie szczególnie wyróżnia się sposób rozpoznawania chorób przez czytanie tętna za pomocą dotyku. Poza tym nie różni się ono znacząco od lecznictwa chińskiego i indyjskiego. To można powiedzieć w skrócie o zewnętrznych naukach dbających o zdrowie ciała, opierających się na sile modlitwy i zdrowiu ducha.4)W tej pracy właściwa medycyna tybetańska jest opisana skrótowo. Więcej o niej dowiedzieć się można z książek naukowych, popularno-naukowych oraz internetu. Pomocna w poznaniu tybetańskiego lecznictwa może się też okazać znajomość medycyny indyjskiej i chińskiej.

Inny rodzaj lecznictwa przedstawiają tybetańskie dziedzictwa nazywane zdrowym postępowaniem5)tyb. rdo rje theg pa, sanskr. wadźrajana; w bonie: g.yung drung theg pa Tłumaczenie tej nazwy jako diamentowa droga okazuje się niepoprawne, jako że przywodzi ono skojarzenie z klejnotami i bogactwem, a nie ze stałością i szczęściem. Za właściwe można jeszcze uznać określenie twarde postępowanie albo piorunowe postępowanie. albo postępowaniem ukrytego wysławiania 6)tyb. gsang sngags theg pa; sanskr. guhja-mantrajana. Podczas gdy zasadnicza wiedza lecznicza może być określona mianem leczenia przyczynowego, to zdrowe postępowanie odpowiada właściwie leczeniu objawowemu, a więc takiemu, które łagodzi lub usuwa objawy choroby.

Na tej drodze podstawą jest zrozumienie i wynikający z niego zachwyt. Wierny rozumiejąc próżność wszystkiego, przebywa w radosnym stanie. Wychodząc z tego miejsca patrzy na świat z litością i szuka sposobów pomocy. W zewnętrznym postępowaniu zwraca uwagę zwłaszcza na czystość zewnętrzną, ład, porządek i schludność. Wewnętrznie patrzy na czystość spojrzenia, postrzeganie nieskażone namiętnościami. Natomiast w ukryciu wchodzi w łączność z duchowym ogniem i wiatrami rozumu. Takie ukryte postępowanie, w którym wierzący dzięki łasce przemienia własne ciało w postać Boga odznacza się szczególną skutecznością. Jednak osiągnięcie w nim doskonałości wymaga szczególnej pokory i zrozumienia.
W wewnętrznych naukach buddyjskich zabiegiem uzdrawiającym jest obrzęd. Czciciel wchodzi tutaj w łączność z Bogiem i odzyskuje siły zdrowotne przez światło Rozumu. Właściwym celem jest nie zdrowie cielesne, ale zdrowie duszy, czyli świętość, chociaż przez zbliżanie się do ostatecznego celu również ciału udziela się zdrowie. Zdrowie cielesne jest jednak tutaj wypadkową, a nie celem.

Przed obrzędem przygotowuje się miejsce, wykonuje porządki, zamiatanie, a także obmycie i okadzanie. W czasie obrzędu wchodzi się w Boski krąg i tam oprócz modlitwy wyrażanej na różne sposoby, poświęca się także lekarstwo. Lekarstwo obok pyszności, czyli ofiarnego ciasta, jest znakiem łaski – służy jako posilenie dla ciała i ducha. To lekarstwo różni się w składzie w zależności od rodzaju obrzędu. Zwykle podawane jest ono w postaci płynnej, czasami z domieszką alkoholu, zawsze w małych ilościach. W uczcie lekarstwa uczestniczą zarówno mnisi, jak i świeccy. Nie jest to rodzaj lekarstwa jaki stosuje się w zewnętrznych naukach lekarskich. W tych zewnętrznych naukach skład leku ma istotne znaczenie i musi być dostosowany do choroby. Tutaj, w wewnętrznym dziedzictwie, skład ma znaczenie obrazowe – jest niezmienny7)Tzn. nie dostosowuje się go do osoby, ale tworzy według przepisu podanego z objawienia. i ma przypominać ukrytą obecność Boga. Jeśli wierny jest w stanie połączyć się z Bogiem na sposób duchowy (czyli przez zlanie duszy z duchem)8)Zlanie albo złączenie. Dusza to w języku tybetańskim sem (sems), a duch (thugs)., lekarstwo dotyka zmysłów i w cudowny sposób przynosi zbawienie.

Wszystkie uzdrawiające działania wewnętrzne polegają również na zachwycie. W tybetańskim dziedzictwie w ten zachwyt wchodzi się z wyobraźnią. Widzi się światło i promienie spływające od Boga i uszczęśliwiające osobę. Osoba pod wpływem uszczęśliwienia zaczyna działać jako Bóg i widzi siebie samą jak posyła promienie do niezliczonych dusz. Ta osoba włącza w to swoją wolę – nie zatraca się zupełnie w odejściu od zmysłów. Nadal pamięta o cierpieniach ziemi, o bliskich, o wrogach, i modli się za wszystkich, posyłając z wyobraźnią promienie doświadczanej łaski. Wchodzi w zachwyt, uczestniczy w szczęściu Boga i później posyła to wszystko całemu światu, nie zostawiając niczego dla siebie. Nie jest to szczęście przeżywane wyłącznie osobiście – dla własnej korzyści. Celem tego szczęścia jest doprowadzenie wszystkich do wolności zbawionych.

Obok obrzędu i zachwytu są także szczególne sposoby działania ukrytego wysławiania, które przez połączenie zmysłowości z duchowością przyczyniają się również do polepszenia stanu zdrowia. Takimi sposobami działania jest branie wyciągu (czyli umiejętność podtrzymywania sił żywotnych przez czerpanie ich wprost z przyrody bez konieczności przyjmowania pokarmów)9)Ciu len (bcud len). Działanie to polega na głębokim zachwycie i żywieniu się odrobinami składników obecnymi w przyrodzie, takimi jak rosa, promienie słoneczne, żywica, skruszone minerały., śnienie (wykorzystanie wyobraźni dla duchowego wzrostu)10)Milam (rmi lam). Umiejętność świadomego śnienia i kształtowanie duszy za pomocą wyobraźni ożywionej we śnie., oddanie ciała (tzw. cięcie; wyrzeczenie się siebie i oddanie ciała jako pokarmu dla wszystkich)11)Lu dźin (lus sbyin) albo cio (gcod). Oddanie w wyobraźni własnego posiekanego ciała wszystkim potrzebującym. Wykonywane jest w wyobraźni, ale prowadzi do spełnienia w rzeczywistości. Osoby wykonujące ten rodzaj działania stają się odporne na wszelkie choroby i często pomagają zakaźnie chorym i przy pogrzebach. Wyróżniają się brakiem chciwości, samolubstwa i pychy., uniesienie (przeniesienie doznania do przestrzeni słowa)12)Poła (‚pho ba). Przygotowanie na przejście w stan pośmiertny. Działanie to wykonywane przy wsparciu gwałtownego oddechu pomaga oderwać się od doznań zmysłowych i doświadczyć samoistnego rozumu., spanie (przebywanie w światłości; czujność w niewyobrażonej przestrzeni)13)Ńilam (gnyid lam). Wejście ze świadomością w spoczynek zmysłów. Przebywanie w świetle samoistnego rozumu bez domieszki uczuć.. Wszystkie te sposoby są przechodzeniem od zmysłowości do duchowości. W istocie więc przemieniają trucizny w lekarstwa. W postępowaniu ukrytego wysławiania zdrowotne jest również odpowiednie obcowanie płciowe małżonków, a także odprężające ćwiczenia dla pustelników przebywających długo w samotni14)Powszechnie nazywane jogą. W języku tybetańskim określane zazwyczaj jako żylny wiatr, ca lung (rtsa rlung) albo urządzenie, trulkor (‚phrul ‚khor).. Wspólne dla wszystkich tych działań jest zjednoczenie wiatru i duszy15)Rlung (wiatr) sems (dusza) zung ‚jug (zjednoczenie)., a więc dotarcie do zrównoważonego pokoju i radości.

Ostatecznie najwyższym zdrowiem jest wielkie spełnienie16)Dzokczen (rdzogs chen)., w którym dusza zajmuje swoją ziemię i nie podąża za wyobrażeniami – w czystym świetle zrozumienia rozpuszcza wszelkie wyrzuty i wyzbywa się błędów, które wcześniej powodowały choroby. W wielkim spełnieniu wyzdrowienie i uzdrawianie następuje samoistnie i nagle przez pojawiające się zrozumienie. Nie ma badania, zabiegów, obrzędów, zachwytów, czy tworzenia wyobrażeń, a tylko bycie i widzenie. Szuka się własnej duszy, a nie znajdując, puszcza się wszystko i pozwala sobie spocząć. W tym spoczynku łaska samoistnie spływa na duszę i pośrednik zostaje oświecony najczystszym światłem. Zatopiony w świetlistym widzeniu rozprasza wszelkie ciemności i choroby.

Takie są różne oblicza pielęgnacji zdrowia w buddyzmie. W rzeczywistości wyznawcy buddyzmu nie są szczególnie przejęci sprawami zdrowotnymi, a poświęcają się przeważnie czci duchowej i kształtowaniu duszy. Buddyści tybetańscy posiadają własne ośrodki zdrowia, a wraz z nimi znawców nauki lekarskiej i zielarskiej, ale ich działalność prowadzona jest na uboczu, jako rodzaj wsparcia dla życia wyznawców. Buddyści zachodni, przeciwnie, bywają nieraz nazbyt troskliwi o sprawy zdrowotne i upadają w przewrażliwienie, czy hipochondrię. Niech ta krótka praca przyczyni się do tego, abyśmy rozumiejąc, podążali drogą prawdy i miłości, a ostatecznie doszli do zdrowego rozsądku i właściwego umiaru we wszystkim.

Przypisy   [ + ]

1. ston pa gshen rab
2. Żywioły: niebo, powietrze, wodę, ogień i ziemię.
3. Mdo ‚dus pa rin po che’i rgyud thams cad mkhyen pa’i bka’ tshad ma, Dome (mdo smad): wyd. Gangs ti se bon gzhung rig mdzod 2009, s. 83. Pismo to pochodzi jeszcze z czasów starożytnych i trudne jest określenie dokładnego okresu jego powstania. W zakończeniu pisze, że przełożone zostało z języka zdrowych bogów na język tybetański przez Lisiu Tagringa (li shu stag ring) z Nia (snya). Opowieści bonu podają różne wiadomości o tej postaci. Mówi się na przykład, że potrafił cudownie wydłużyć swoje życie i pozostawał na świecie przez ponad dwa tysiące lat. Wiadomo również ze świadectw pisanych, że ukrył on wiele pism przed zniszczeniem podczas prześladowania wyznania bon przez króla Trisonga Decena w VIII w. Prawdopodobnie to właśnie był czas, w którym żył Lisiu.
4. W tej pracy właściwa medycyna tybetańska jest opisana skrótowo. Więcej o niej dowiedzieć się można z książek naukowych, popularno-naukowych oraz internetu. Pomocna w poznaniu tybetańskiego lecznictwa może się też okazać znajomość medycyny indyjskiej i chińskiej.
5. tyb. rdo rje theg pa, sanskr. wadźrajana; w bonie: g.yung drung theg pa Tłumaczenie tej nazwy jako diamentowa droga okazuje się niepoprawne, jako że przywodzi ono skojarzenie z klejnotami i bogactwem, a nie ze stałością i szczęściem. Za właściwe można jeszcze uznać określenie twarde postępowanie albo piorunowe postępowanie.
6. tyb. gsang sngags theg pa; sanskr. guhja-mantrajana
7. Tzn. nie dostosowuje się go do osoby, ale tworzy według przepisu podanego z objawienia.
8. Zlanie albo złączenie. Dusza to w języku tybetańskim sem (sems), a duch (thugs).
9. Ciu len (bcud len). Działanie to polega na głębokim zachwycie i żywieniu się odrobinami składników obecnymi w przyrodzie, takimi jak rosa, promienie słoneczne, żywica, skruszone minerały.
10. Milam (rmi lam). Umiejętność świadomego śnienia i kształtowanie duszy za pomocą wyobraźni ożywionej we śnie.
11. Lu dźin (lus sbyin) albo cio (gcod). Oddanie w wyobraźni własnego posiekanego ciała wszystkim potrzebującym. Wykonywane jest w wyobraźni, ale prowadzi do spełnienia w rzeczywistości. Osoby wykonujące ten rodzaj działania stają się odporne na wszelkie choroby i często pomagają zakaźnie chorym i przy pogrzebach. Wyróżniają się brakiem chciwości, samolubstwa i pychy.
12. Poła (‚pho ba). Przygotowanie na przejście w stan pośmiertny. Działanie to wykonywane przy wsparciu gwałtownego oddechu pomaga oderwać się od doznań zmysłowych i doświadczyć samoistnego rozumu.
13. Ńilam (gnyid lam). Wejście ze świadomością w spoczynek zmysłów. Przebywanie w świetle samoistnego rozumu bez domieszki uczuć.
14. Powszechnie nazywane jogą. W języku tybetańskim określane zazwyczaj jako żylny wiatr, ca lung (rtsa rlung) albo urządzenie, trulkor (‚phrul ‚khor).
15. Rlung (wiatr) sems (dusza) zung ‚jug (zjednoczenie).
16. Dzokczen (rdzogs chen).