Umysł dla celów dydaktycznych pozwolę sobie przyrównać do komputera, chociaż wiem, że nie każdy to lubi. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to jak zobaczycie korzyści płynące z tego porównania. A więc znaną prawdą jest, że wszystko zaczyna się w umyśle. Jest to dobrze wyposażony komputer, jednak większość z nas nie potrafi w pełni go wykorzystać bo pracuje na przestarzałym oprogramowaniu. Potrafimy używać programów analitycznych do oceniania, myślenia, planowania, wyszukiwania wspomnień w celu znalezienia rozwiązania. Umysł posiada także opcję świadomość, co to znaczy? Otóż wiemy, że myślimy. Potrafimy mówić by porozumieć się z drugim człowiekiem ale ze światem porozumiewamy się za pomocą zmysłów, bezpośrednio. Zmysłowo odbieramy szum liści na wietrze, rechot żab i śpiew ptaków, dotyk morskiej wody na skórze i zapach kwitnących bzów, bez słów rozumiemy też uśmiech kochanej osoby. Sercem a tak naprawdę ciałem odbieramy świat tak samo jak głową. Świadome doświadczanie jest czymś więcej niż myślenie, to bycie obserwatorem i moderatorem. Nasza świadomość to my zasiadający przy komputerze i robiący użytek z wszystkich zasobów jakie mamy do dyspozycji. Wyszkolona świadomość jest w stanie wyłapać, które programy należy uaktualnić, a z którymi się rozstać lub w najlepszym razie zarchiwizować. Zaczynamy widzieć schematy myślowe wyprodukowane w dawnych czasach, nieadekwatne do obecnej sytuacji. Szkodliwe dla nas i wpędzające nas w spirale negatywnego myślenia.

Praktykując uważność rozjaśniamy nasz umysł i zaczynamy widzieć świat czystą świadomością i otwartym sercem. Z tej pozycji jakby siedząc przed komputerem, doświadczamy widząc na monitorze nasze myśli i uczucia w momencie, gdy pojawiają się. Przestajemy być niewolnikami natychmiastowej reakcji na bodźce, najpierw obserwujemy a następnie świadomie decydujemy, co zrobimy w danej sytuacji. Praktyka uważności skłania do większej cierpliwości i współczucia wobec samego siebie, uczymy się jak przestać traktować smutek i inne trudności jako problemy do rozwiązania. Mając wyćwiczoną świadomość dajemy sobie czas i przestrzeń do wybrania właściwych „programów”. Do niektórych problemów zastosujemy zdolność logicznego lub analitycznego myślenia, do innych podejdziemy emocjonalnie i zrobimy tak, jak czujemy, że będzie dla nas najlepiej. Nieraz należy posłuchać intuicji a kiedy indziej włączyć kreatywność a niekiedy zostawić sprawy swojemu biegowi i tylko przyglądać się i czekać.

Praktyka uważności działa w dwóch wymiarach. Pierwszy to seria ćwiczeń nazywanych też medytacjami. Przykład podałam jako minutowa medytacja i to warto robić kilka razy dziennie, z czasem podam inne. Drugim wymiarem jest dążenie do zerwania z pewnymi nieświadomymi, zwyczajowymi sposobami myślenia i zachowania, powstrzymującymi cię przed pełnią życia. Ten wymiar to odkrywanie przestarzałego oprogramowania i uaktualnianie go. Wiele myśli z programu wewnętrznego krytyka bierze się z nawykowego sposobu myślenia i działania. Zdziwisz się jak wiele zyskasz dzięki małym zmianom. Jak to zrobić? Z nawykami zrywa się łatwo i bezpośrednio. Jeżeli masz swoje stałe miejsce gdzie zasiadasz codziennie to po prostu je zmień i zacznij obserwować otaczający cię świat z innego miejsca. Zmień drogę, którą idziesz codziennie do szkoły, pracy, na zakupy itp. Wyłącz telewizor i zacznij obserwować co się dzieje gdy on jest wyłączony. Świadomie przyjrzyj się swoim myślom gdy w domu zapada cisza. Można też zasiać jakieś nasionko i obserwować co z niego wyrasta lub pożyczyć na kilka dni zwierzątko od znajomego i zaopiekować się nim. Może to być cokolwiek innego, co wyrwie was z codziennej rutyny. Liczę na waszą kreatywność i pomysłowość. Podzielcie się z obserwacjami, co się dzieje gdy rzucacie wyzwanie nawykom?

Ja zazwyczaj odkrywam rzeczy, których dotąd nie spostrzegałam i widzę świat jakby nowymi oczyma. Te same miejsca zyskują nową jakość i koloryt. Po latach praktykowania uważności zauważyłam, że chętnie i celowo zmieniam miejsce w sytuacjach powtarzających się, np. na szkoleniach, czy warsztatach w stałej grupie. Za każdym razem odkrywam w sobie coś nowego.Zmieniając trasy swoich spacerów odkrywam wciąż na nowo moje miasto. Nigdy nie jest tak samo i nagle w banalnych czynnościach odkrywam bogactwo różnorodności

Aby odnieść korzyści z praktykowania uważności zaleca się codzienne stosowanie ćwiczeń i świadome wychodzenie z nawyków. Pamiętajcie jednak, że aby odsłonić 100 procent Waszego potencjału, musi upłynąć trochę czasu. Łatwiej będzie jak zechcecie dzielić się swoimi odkryciami na bieżąco i tym samym wspierać się nawzajem w drodze do siebie. Jeśli pójdziesz nią, zaczniesz znajdować spokój i szczęście.

c.d.n.

autor – źródło: mojadrogadosiebie.blog.pl/