Korzyści z Lucid Dream (tzw. Świadomego Śnienia – czyli snów w których wiemy, że to czego doświadczamy jest snem)

Na większości stron, podobnie jak i w wielu publikacjach na ten temat wypisuje się różne dziwne rzeczy na temat korzyści jakie rzekomo ma dawać LD czyli świadome śnienie:
Świadome śnienie daje nieograniczone możliwości.
Świadome śnienie daje możliwości realizacji naszych celów życiowych.
W świadomych snach mogę śnić o czym chcę, rozwijać i doskonalić praktyczne umiejętności, rozwiązywać problemy, programować rzeczywistość, radzić sobie z fobiami, koszmarami itd. itd.

Oczywiście to wszystko i wiele innych rzeczy jaką przypisuje się ld nie jest to prawdą a tylko rozdmuchaną reklamą, ale czy jest to dobra rekalma?
Znaczna część ludzi podchodzi dość sceptycznie do reklam, mając świadomość, że reklamy to kłamstwo mające tylko jeden jedyny cel – wcisnąć człowiekowi jakiś towar. Oczywiście towar ten nie ma takich cudownych właściwości jak głoszą reklamy jednak może być użyteczny. Człowiek racjonalnie myślący nie wierzy bezkrytycznie w reklamy i zanim sięgnie po towar spróbuje się dowiedzieć o nim czegoś z bardziej wiarygodnych źródeł (czyli artykułów naukowych, które ostudzą zapał) czy cokolwiek z tego co obiecuje reklama jest rzeczywistą cechą produktu. Jednak nawet bez tego nie uwierzy w „nieograniczone możliwości” ani w to, że ld jest dobre na wszystko bo jak mówi mądre powiedzenie jak coś jest dobre na wszystko to znaczy, że nie nadaje się do niczego. Podobnie do rzeczy które wydają się „zbyt dobre aby były prawdziwe” podchodzi się sceptycznie i odrzuca bez analizowania. Dla takich ludzi tego typu fantastyczne reklamy działają odstraszająco 🙂

Istnieje jednak również spora grupa naiwnych ludzi, którzy wierzą bezkrytycznie nawet w najbardziej absurdalne rekalmy lub z jakiś względów chcą uwierzyć. Ktoś może np. rozpaczliwie chcieć zrobić, karierę, zrealizować jakieś cele i być w tym tak zdesperowany, że chwyci się wszystkiego co daje mu nawet niemal zerową szansę powodzenia. Tacy ludzie mogą spróbować sięgnąć po to, wkładając w to sporo energii. Ponieważ jednak ich oczekiwania i wyobrażenia zrodzone pod wpływem reklamy są zupełnie nierealistyczne czeka ich ciężki zawód. Nie będę się tu rozczulał nad ich frustracją po takim doświadczeniu czy poczuciu obniżonej wartości bo miało być tak pięknie a oni nie podołali 🙂 Zamiast tego przytoczę sprawdzoną maksymę handlową „jeden zadowolony klient to jeden klient, natomiast jeden niezadowolony klient to strata siedmiu kolejnych”. Nie jest to więc dobra reklama, która ogólnie prowadzi do przekonania, że oferowany towar to przysłowiowa maść na szczury a więc coś nie posiadające żadnej wartości.

W rzeczywistości jednak ld to bardzo dobry i pożyteczny towar – tyle, że zupełnie innego rodzaju niż się go przedstawia w tych kłamliwych reklamach – czy jeśli się głębiej zastanowić antyreklamach 🙂
Co takiego dobrego jest w ld i jaką naprawdę możemy odnieść z tego korzyść?
Aby się tego dowiedzieć najlepiej zacząć od poczytania sobie opisów tego typu snów pochodzących od normalnych poważnych ludzi. Z tych relacji dowiemy się, że ld są wspaniałymi przeżyciami i stanowią jakość samą w sobie, że bywają wręcz ekstatycznymi przeżyciami i faktycznie miewając cudowny wpływ na doświadczających ich ludzi. Przekonamy się również, że Ci ludzie nigdy nie próbowali wykorzystywać ich do „realizacji swoich celów życiowych” ani do niczego innego a jednak osiągali z nich ogromne korzyści, których nie sposób przecenić. Co więcej zagłębiając się w rzetelną literaturę możemy się przekonać, że mimo iż psycholodzy początkowo zachwyceni byli ld jako narzędziem, które można wykorzystać w psychoterapii to jednak doświadczyli zawodu przekonując się, że próby wykorzystywania ld do czegokolwiek daje w istocie odwrotny efekt. Z drugiej zaś strony przekonamy się, ze ld samo w sobie ma jednak dobroczynny wpływ na śniącego pod warunkiem, że zostawia się go takim jakie jest 🙂
Dowiadując się tego możemy pomyśleć: „Cudownie! Chcę tego doświadczyć, chcę przeżyć ld, poczuć tę radość, euforię, poczucie wolności, wyzwolić się od stresu i napełnić pozytywną energią, która przełoży się pozytywnie na wszystkie aspekty mojego życia! Skoro ld są tak cudowne to warto!”
Owszem warto, ale warto również sobie uświadomić, że nie każdy ld jest tak cudowny i wbrew temu co pisze się w reklamach nie każdemu łatwo go uzyskać a nawet jeśli się to powiedzie to zazwyczaj na uzyskanie cudownego ld, który nas wyzwoli napełniając pozytywną energią przyjdzie nam trochę poczekać, ale naprawdę warto 🙂

Kiedy pojawia się wspaniały ld budzimy się w doskonałym nastroju, pozytywnie nastawieni do życia wszystko jest wspaniale. Dzięki temu moje relacje z innymi też są pozytywne nie ulegamy stresowi, dziwnym nastrojom, niemal nie sposób wyprowadzić nas z równowagi. Nasza pozytywna siła się udziela tym z którymi się stykam i relacje stają się o wiele lepsze to jak cudowna magia. Kiedy tak funkcjonujemy wszystko się rozwija, przekłada się również na karierę zawodową, jak i sukcesy w innych dziedzinach. Nie ma w tym żadnej magii, żadnych sztuczek tak działa pozytywne nastawienie i związana z tym pozytywna energia, dlatego niektórzy uważali ld za dar boski, który otrzymuje się w nagrodę za dobre uczynki 🙂

Wystarczy mieć od czasu do czasu super ld. Piszę to z własnego doświadczenia. Aby to osiągnąć nie potrzeba nic specjalnego robić w ld bo i ld się do tego nie nadają i posiadają jakość samą w sobie, którą najlepiej się cieszyć a jeśli zamiast tego spróbujemy go do czegoś wykorzystywać będzie to strata czasu, sił, energii a co więcej spowoduje to utracenie cudownego przeżycia jakim jest ld oraz związanych z nim korzyści:-)

Oczywiście nie wszystkie ld są tak wspaniałe. Wielu ludzi doświadcza spontanicznie od czasu do czasu ld i nie widzi w tym nic szczególnie ekscytującego, ludzie którzy ćwiczą się w ld również twierdzą, ze ld bywają różne chociaż bardzo je sobie cenią. Dlaczego tak jest? Czym różnią się zwykle ld od tych ekstatycznych cudownych ld?
Aby to zrozumieć trzeba dowiedzieć się nieco więcej o ld a raczej o snach w ogóle i sposobach wywoływania ld.

Doświadczamy rożnych snów, niektóre są bardzo plastyczne, wyraziste inne nie, niektóre są bardzo przyjemne napełniające nas pozytywnymi odczuciami inne wręcz przeciwnie, niektóre podnoszą nas na duchu inne dołują – sny są bardzo różnorodne. To jakiego snu doświadczymy zależy od wielu różnych czynników z których najważniejsze to nasz nastrój, nasze myśli, stan psychofizyczny w momencie zasypiania to jaki mamy dzień poza sobą czy był on radosny czy stresujący a także miejsce w którym śpimy. Nieco inne są również sny, których doświadczamy w środku nocy a inne te, których doświadczamy nad ranem. W każdym ze snów możemy sobie uświadomić, że to co nas otacza jest snem czyli doświadczyć ld i zależnie od tego jaki będzie to sen wpłynie to na jakość naszego doświadczenia ld.

Ld wywoływane świadomie zazwyczaj bywają pozytywne i wyższej jakości od doświadczanych spontanicznie aczkolwiek oczywiście bywają wyjątki 🙂 Ogólnie jednak tym co sprawia, że świadomie wywoływane ld są pozytywne są same metody wywoływania ld.
Na czym polegają te metody?
– Zawsze zaczynamy od założenie dziennika snów, czyli czegoś w czym zaczynamy spisywać zapamiętane sny. Dziennik snów to podstawa. Próbujemy zapamiętywać nasze sny i cokolwiek zapamiętamy zapisujemy w naszym dzienniku. Jeśli początkowo nie pamiętamy snów bo nie zwracamy na to uwagi pragniemy je zapamiętać i możemy w tym celu użyć odpowiednich metod.
– Po zapisaniu przyglądamy się treści naszych snów próbując odkryć jakie wydarzenia, myśli, miejsca czy sytuacje z ostatniego dnia/dni zainspirowały określony sen. Niekiedy, w niektórych snach odkrycie tego będzie bardzo proste w innych może nam się nie udać, ale nie należy się tym przejmować. Po niedługim czasie w większości snów odkryjemy elementy odnoszące się do niedawnych wydarzeń, miejsc w których byliśmy, emocjonalnych sytuacji w których się znaleźliśmy, nurtujących nas uczuć czy myśli. Zwracamy też uwagę na stany emocjonalne w naszych snach; czy są one raczej pozytywne, czy raczej negatywne i jakie konkretnie emocje w nich dominują.
– Kiedy już w miarę pamiętamy nasze sny i mamy w nich jako takie rozeznanie zaczynamy używać jakiejś metody służącej do wywoływania świadomych snów. Nie jest istotne jaka to metoda możemy użyć tzw. „Testów rzeczywistości”, „Metody Castanedy”, czy metody Chodkiewicza – każda z tych metod jest doskonale sprawdzona i kiedy wykonuje się ją we właściwy sposób doprowadzi do pojawienia się ld. To kiedy w wyniku określonej metody uzyskamy pierwsze ld zależy od wielu czynników – może się zdarzyć to już pierwszej nocy (choć jest to rzadkie) a może pojawić się po kilku dniach, lub nawet tygodniach – zazwyczaj jeśli stosuje się właściwie metodę następuje to maksymalnie po 4 – 6 tygodniach.

„Metoda Castanedy” – wg opisu twórcy Keltzera „Słońce i cień”

„- Przez kilka minut siedzimy odprężając się, wyciszając umysł, aż poczujemy się bardzo spokojnie, pozbawieni wszelkich myśli;
– następnie unosimy wyprostowane ręce przed siebie i skupiamy na nich wzrok, intensywnie, a zarazem w pełnym odprężeniu. Używając oczu, jakby były kamerą, zapamiętujemy jasny, wyraźny obraz rąk i mówimy do siebie uroczystym, poważnym tonem: „Widzę swoje ręce we śnie, wiem, że teraz śnię.” Powtarzamy to zdanie głośno kilka razy, wpatrując się nieustannie w swoje ręce;
– następnie kierujemy wzrok na ścianę w odległym końcu pokoju i neutralizujemy go przez chwilę, po prostu wpatrując się w ścianę;
– po tym ponownie patrzymy na ręce, wpatrujemy się w nie jakiś czas nieruchomo i spokojnie, i powtarzamy kilkakrotnie sugestię tak jak poprzednio;
– potem znowu patrzymy na pustą ścianę neutralizując wzrok;
– powtarzamy ten proces około pięciu, sześciu razy, ogniskując spojrzenie i neutralizując je, następnie siedzimy w ciszy przez parę chwil;
– w końcu wstajemy i wracamy do zwykłych codziennych zajęć;
– cały proces relaksacji, wywoływania snu oraz skupiania wzroku na rękach i neutralizowania go na ścianie zajmuje ok. pięciu minut;
– powtarzamy całą tę procedurę krok po kroku, codziennie, cztery do pięciu razy.”

Zaczynamy od relaksacji, skupiamy się mocno na percepcji rąk po czym powtarzamy sugestię i znów relaksujemy się patrząc na ścianę im lepiej się zrelaksujemy oraz im mocniej skupimy się na percepcji i sugestii tym szybciej osiągniemy efekt.

„Test Rzeczywistości” – cytat z „Metoda Adama Bytofa”

1. Przyjrzyj się dokładnie temu, co widzisz i odpowiedz sobie na pytanie „czy to sen, czy nie”. Na chwilę zatrzymaj oddech, zwróć uwagę na swoją percepcję i charakter rzeczywistości, której doświadczasz. Przyjrzyj się, czy wszystko jest OK, (…)
2. Gdy stwierdzisz jasno, że nie śnisz, wyobraź sobie, że to jednak sen i powiedz do siebie: „Wszystko jest snem, ja jestem snem”. Pomyśl, że świat dookoła, twoje ciało i ty sam(a), twoja świadomość, również jest snem. Twoja myśl, że „wszystko jest snem” jest snem! Zrób z tego zabawę, wprowadź swój umysł w zabawne pomieszanie. Wyobraź sobie, że przekształcasz rzeczywistość, na przykład zmieniasz kolor jakiegoś przedmiotu lub sprawiasz, że zaczyna on lewitować. Wyobraź sobie, że dokonujesz tego samą siłą woli. Oddychaj głęboko i pobudź swoje emocje. Poczuj niezwykłą, niesamowitą atmosferę stanu podwyższonej świadomości.
3. Gdy to robisz, powiedz do siebie: „następnym razem, gdy będę śnił(a), będę pamiętać, by rozpoznać sen.” W czasie gdy to mówisz, na chwilę wstrzymaj oddech. Powtórz to kilkakrotnie, póki nie poczujesz, że to zapamiętałeś(aś).
4. Zaplanuj chwilę powtórzenia ćwiczenia przy jakiejś okazji, która zdarzy się za kilkadziesiąt minut. Użyj do tego wyobraźni.

Najistotniejsze są punkty 2 i 3 czyli wyobrażenie sobie, że jednak śnimy i podanie sugestii – punkt pierwszy to skupienie się na percepcji podobnie jak w metodzie Castanedy. To jest test rzeczywistości a nie głupoty, którzy ludzie wypisują typu sprawdź czy nie śpisz 500razy 🙂 Składa się ze skupienia na percepcji i poważnego zadania sobie pytania czy nie śpimy a kiedy stwierdzimy, że nie przechodzimy do jego najważniejszej części, czyli wyobrażenia sobie, że to co postrzegamy jest snem i podanie mocnej sugestii. Powodzenie zależy od sugestii i wyobrażania sobie, że śnimy zaś skupienie na percepcji służy przerwaniu rutyny, uzyskaniu świadomości osiągnięciu właściwego stanu by sugestia zadziałała.
Test rzeczywistości robimy sześć razy w ciągu dnia.

Metoda Chodkiewicza za książką A. Bytofa “Oneironautyka”:

“Przede wszystkim należy ułożyć się wygodnie na plecach, zwolnić wszelkie mięśnie, odgrodzić się od wrażeń zewnętrznych i przybrać odpowiednią postawę duchową…, należy skoncentrować się duchowo na następującej myśli: “Mogę obserwować swoje sny, obserwuję je i będę je dobrze pamiętał.” Tę myśl trzeba sobie wprost plastycznie wyobrazić w swoim wnętrzu i z tym myślowym obrazem zasypiać.
Koło łóżka trzeba mieć przygotowany notes, ołówek i światło. Przy każdym obudzeniu się należy starać się uświadomić sobie dany sen i krótko, w paru słowach go zanotować. Rano po powstaniu trzeba zanotowane sny prezejrzeć i jeszcze raz powtórzyć tak jak lekcję szkolną, którą się przerabia. Rzeczą obojętną jest, czy sen ma jakąś wartość wróżebną; chodzi o to, by każdy sen, który pamiętamy, został zanotowany, a cały materiał wrażeń sennych danej nocy po powstaniu rano ugrupowany i powtórzony.(…)
Gdy osiągniemy już pewną biegłość w pamiętaniu snów, przystępujemy do następnego ćwiczenia. Nakładamy sobie sugestię następującej treści: “Będę tej nocy nie tylko pamiętał, ale będę celowo działał we śnie. Postępki moje we śnie będą zależne od mojej woli; będę działał we śnie z cała świadomością.” Sugestia ta uprawiana przez czas dłuższy da nam z czasem dalsze bardzo ciekawe wyniki. (…) Z czasem, po latach, sami się nie spostrzeżemy, gdy czas snu stanie się dla nas drugim życiem, drugim polem pracy bardzo ciekawej i użytecznej(…)”

Jest to najprostsza a przy tym kompleksowa metoda – mimo dziwnie brzmiących sugestii bardzo skuteczna. Powodzenie zależy od zdolności do zrelaksowania się i skupienia na sugestii. Kiedy skończymy sugestię rozluźniamy się i zasypiamy.

Istnieje wiele metod uzyskiwania ld jednak te trzy są metodami klasycznymi sprawdzonymi niezliczoną ilość razy, metodami które działają i są absolutnie najlepsze czyli najskuteczniejsze dla początkujących. Jest jeszcze tzw metoda MILD, ale początkujący nie powinni jej używać – przynajmniej na początku – dlaczego wyjaśnię później 🙂

Jeśli słabo pamiętamy sny warto zacząć od metody Chodkiewicza, jeśli natomiast je pamiętamy dobrze możemy wziąć tę, która najbardziej nam odpowiada i doskonalić się w niej aż osiągniemy pierwsze ld 🙂 Oczywiście najbardziej kusząca wydaje się metoda Chodkiewicza ze względu na swą prostotę jednak wymaga ona zdolności relaksacji i skupienia co nie dla każdego może być łatwe – szczególnie kiedy dopiero zaczyna, dlatego najlepiej zastosować ją równocześnie z którąś z pozostałych dwu wówczas nasze szanse na sukces gwałtownie rosną 🙂 jak ktoś chce używać tylko jednej metody to zdecydowanie polecał bym którąś z pierwszych dwu.

Teraz skoro już znamy najlepsze metody spróbuję wytłumaczyć dlaczego świadomie wywoływane sny są z reguły pozytywne 🙂
Otóż stosując którąś z metod robimy kilka bardzo pozytywnych dla nas rzeczy. Pierwszą z tych rzeczy jest relaksacja, przerywanie rutyny, wyciszenie się i skupienie na percepcji. Mimo iż trwa to każdorazowo zaledwie kilka minut ma na nas bardzo pozytywny wpływ. Kiedy zaczynamy to robić po pewnym czasie przekonujemy się, że bardzo pozytywnie wpływa to na nasze funkcjonowanie, zmniejsza skutki stresu i zwiększa naszą psychiczną odporność oraz podnosi jasność umysłu. Nawet gdybyśmy robili tylko to na dłuższą metę przyniosło by nam to wiele korzyści. Podobnie działa silne skupienie na sugestii. Drugą z tych niezwykle korzystnych dla nas rzeczy jest zmiana naszego nastawienie w momencie zasypiania. Wykonujemy te ćwiczenia, podajemy sobie sugestie aby osiągnąć ld a więc oczekujemy go. Kiedy kładziemy się spać zamiast myśleć o głupotach i problemach myślimy: „Super może dziś będę miał ld, fajnie by było mieć ld – ekstra – zobaczymy jak mi pójdzie ;-)”
Zasypiając w pozytywnym nastroju z pozytywnym nastawieniem relaksując się sprawiamy, że jakość naszego snu ogromnie się poprawia i lepiej pamiętamy sny. Tak więc nawet jeśli nie uda nam się uzyskać ld lepiej nam się będzie spało, lepiej wypoczniemy i będziemy mieli lepsze sny a przez to lepiej się wyśpimy 🙂
Kiedy zaczyna nam się poprawiać jakość snu poprawia się też nasze funkcjonowanie na jawie, mamy jaśniejszy, bystrzejszy umysł, jesteśmy w lepszym nastroju, stajemy się bardziej odporni na stres a dzięki temu wszystko lepiej nam idzie i mamy więcej pozytywnych a mniej negatywnych doznań w ciągu dnia i to z kolei znowu poprawia jakoś naszego snu.
Dlatego nawet gdybyśmy nie osiągnęli ld to samo dążenie do niego w ten sposób dało by nam na dłuższą metę ogromne korzyści, które trudno przecenić. Jak cudownie to działa możemy się przekonać czytając relacje osób, którym trening zajął więcej czasu zanim osiągnęły pierwsze ld. Kiedy poprawia się jakość naszego snu to kiedy osiągniemy ld będzie to ld z pozytywnym snem które da nam pozytywną energię 🙂 Tak więc sam trening jest równie korzystny jak ld a może nawet bardziej bo na początku ld są rzadkie za to trening jest codzienny – jakby nie było wygrywamy na tym i odnosimy ogromne korzyści 🙂
Oczywiście im radośniej się przykladamy do treningu tym ld będzie bardziej pozytywne – przy czym nie należy przesadzać z iloscią ćwiczeń 4-6 powtorzeń zależnie od ćwiczenia zupelnie wystarczy liczy się tylko jakość czyli, relaksacja, wyciszenie i skupienie.

Zazwyczaj pierwsze ld są bardzo krótkie bo jak tylko uświadomimy sobie, że śnimy ogarnia nas taka radość, że z tej radości się budzimy i po ld 🙂 Jednak nawet jeśli nasze pierwsze ld trwa kilka sekund to jest to bardzo radosne i stymulujące doświadczenie a przede wszystkim uzyskujemy pierwsze doświadczenie jak to jest mieć ld a to otwiera przed nami szerokie perspektywy i mobilizuje nas do treningu. Trening staje się też skuteczniejszy bo kiedy np. w RT czy metodzie Castanedy wyobrażamy sobie, że jesteśmy we śnie nie jest to już abstrakcja tylko wiemy jak to wygląda i staje się to latwe i radosne 🙂 Wiemu już od tego momentu co dokladnie sobie sugerujemy i co chcemy osiągnąć – wszystko staje się bardzo konkretne.

Kiedy już mamy za sobą pierwsze ld uczymy się stabilizować je – czyli chodzi o to, żeby kiedy uzyskujemy ld od razu nie budzić się z radości tylko pozwolić doświadczeniu trwać i rozwijać się. Tu też mamy kilka podstawowych metod z których musimy wybrać jedną i na niej się skupić aby móc jej użyć w ld. Pierwsza z nich polega na skupieniu się na ziemi pod stopami. Jeśli wybieramy ją w ciągu dnia kiedy np. robimy rt skupiemy się na stabilności ziemi pod stopami. Kiedy wyobrażamy sobie, że śnimy skupiamy się na stabilności ziemi pod stopami, czujemy to i pragniemy to samo zrobić w ld. Dobrze jest też poczuć to przy róznych okazjach poza ćwiczeniami aby się z tym oswoić tak, że kiedy uszyskamy świadomość we śnie od razu to zrobić i dzięki temu utrzymać się w ld stabilizując go 😉
Druga metoda to wirowanie w ld – kiedy uświadomimy sobie, że śnimy rozkladamy ręce i kręcimy się radośnie jak bąk – skupiając się na tym możemy ustabilizować sen.
Trzecia metoda to skupienie się na percepcji nieba we śnie – gdy tylko uświadomimy sobie, że śnimy patrzymy w niebo i skupiamy się na czystej percepcji nieba – to ćwiczymy tak samo jak pierwszą metodę. Wybieramy tę która nam się podoba i ćwiczymy ją a kiedy znajdziemy się w kolejnym ld stosujemy ją.
Ogolnie w ld należy też próbować się zrelaksować aby mocne emocjie nie wybijaly nas ze snu.
Po kilku, maksymalnie kilkunastu ld jeśli w ten sposób ćwiczymy ustabilizujemy je i sprawimy, że będą trwały długo i rozwijały się, nabierając plastyczności i kolorów, stając się coraz wspanialsze, napełniając nas pozytywną energią i już jesteśmy prawie w domku bo możemy cieszyć się coraz wspanialszymi ld 😉

Sny które śniemy zaraz po zaśnięciu zazwyczaj są stosunkowo krótkie i wiele w nich napięć, w kolejnych cyklach snu sny stają się coraz dłuższe a sen spłyca się tak, ze nad ranem nasze sny są płytsze, ale trwają dłużej. Ze względu na płytkość snu nad ranem łatwiej uzyskać w nich świadomość, ale nie są one takie intensywne – najintensywniejsze sny są mniej więcej w środku nocy i aby nasze ld miało dobrą jakość najlepiej jak uzyskujemy świadomość w tych właśnie snach a do tego celu najlepiej nadają się opisane tu metody, dlatego wcześniej pisałem aby nie używać metody MILD. Metoda Mild jest bardzo skuteczna, ale pozwala uzyskać ld w porannych snach, które są płytkie więc ld nie mają wtedy najwyższej jakości. Jeśli jednak by się tak zdarzyło, że z jakiś względów ktoś mimo upływu wielu tygodni nie uzyskał ld wówczas może zastosować tę metodę by uzyskać swoje pierwsze ld jednak jeśli chce się dążyć do wspaniałych ld nie można za bardzo skupiać się na tej metodzie.

Jakość naszego ld zależy również w bardzo dużym zakresie od stopnia zrelaksowania kiedy zasypiamy. Jeśli więc pragniemy poprawić jakość naszych ld powinniśmy skupić się w kolejnym etapie na rozwijaniu relaksacji w momencie zasypiania. Jest też wiele innych czynników wpływających na jakość naszych ld więc kiedy zaczynamy pracować nad ich intensywnością powinniśmy się z tym zapoznać i użyć tego w naszym treningu a kiedy osiągniemy już wspaniałe, intensywne, pełne mocy ld i doświadczymy jego pozytywnego wpływu na nasze życie sami już będziemy wiedzieli co dalej robić i żadna reklama czy zachęty nie będą nam już do niczego potrzebne czego każdemu życzę 😉

„Bardzo często w tym co robimy jest ignorowanie samego siebie i tej właściwości piękna, dobroci wcale w sobie nie czujemy, próbujemy udoskonalić kogoś na zewnątrz zamiast samych siebie. Zamiast odkrywać swoją dobroć próbujemy naprawiać świat i chcemy aby inni zachowywali się lepiej. Spróbujmy odkryć podstawową dobroć w nas samych. W każdej chwili kiedy tę podstawową dobroć odkrywamy w nas samych w naturalny sposób ona zaczyna się przejawiać na zewnątrz, to spontaniczne i bez wysiłkowe – zaczynamy widzieć na zewnątrz dobre, piękne rzeczy i miłych ludzi. Dzieje się tak bo tę samą właściwość odkrywamy w sobie samym.”
/Tenzin Wangyal Rinpocze/