Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.
Jan Kochanowski

 

Zdrowie jest cenne. Mówi się, że najważniejsze. Czy jednak jest ono rzeczywiście aż tak doceniane? Widać ludzi dbających o ciało, przestrzegających diety, wykonujących ćwiczenia, ale to zaledwie kropla, która zawęża się do zdrowia ciała. Jakże często człowiek dba o zdrowie kruchego ciała, a zaniedbuje zdrowego ducha i wpada w duchowe choroby prowadzące do rzeczywistej śmierci. Możemy powiedzieć, że zdrowie jest najważniejsze, ale takie zdrowie, które obejmuje w całości zdrowie ciała i ducha.

„W zdrowym ciele zdrowy duch” – tak też słyszymy. Powiedzenie to sprawdza się w niektórych okolicznościach. Kiedy mamy zdrowe ciało i czujemy się wygodnie, wówczas nie jesteśmy na tyle obciążeni cierpieniem, żeby mieć zły nastrój, złe nastawienie, złe myśli, czyli ogólnie, niezdrowego ducha. Z drugiej strony jednak, zdrowe ciało w niczym nie pomoże, jeśli zapominamy o tym, że bez zdrowia ducha nie ma zdrowia ciała. Możemy być piękni, urodziwi, silni – na chwilę – a za chwilę się stoczyć, gdyż to światowe piękno i siła przemijają i usychają jak trawa i kwiaty.

W głównej księdze lekarskiej bonu 1)bDud rtsi sman gyi mdo dgu, zwane też gSo rig ‚bum bzhi.
, pierwszy, zasadniczy zbiór poświęcony jest zdrowiu ducha. Dopiero później omawiana jest cała nauka lekarska. Nauczyciel bonu, Tonpa Szenrab mówi, że „zasadą chorób jest nieświadomość, a przez dziedzictwo trzech trucizn [chciwości, nienawiści i gnuśności] powstają trzy choroby – powietrza, żółci i śluzu”.2)mDo ‚dus pa rin po che’i rgyud thams cad mkhyen pa’i bka’ tshad ma w Gang ti se bon gzhung rig mdzod/ deb dang po/ ston pa’i mdzad rnam dang lo rgyus kyi skor, rTse zhig g.yung drung bon bstan ‚phel rgyas gling, Amdo 2009, s. 83.

Dbając o zdrowego ducha, otrzymujemy piękno najwyższe, nieprzemijające, nieusychające. Zdrowie duchowe stoi niewzruszone nawet pośród braku zdrowia ciała. Ciało może się zestarzeć a siły życiowe opaść, lecz przy zdrowiu duchowym, otrzymujemy coś więcej – pokój i życie nie poddające się żadnemu starzeniu i żadnym osłabieniom – trwające niezależnie.

A jednak cierpimy niedostatki nawet przy zdrowiu ducha. Słowa, jakie niegdyś Jezus powiedział swoim Apostołom, spełniają się także w zwyczajnym życiu: „Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało mdłe”.3)Ewangelia według św. Mateusza 26,41.
Bierze się to stąd, iż ciało ludzkie duchowo nieprzemienione, doświadcza bólów ziemi i cierpi niedostatki ziemi – jest ono w karbach mnogich zależności. Więc nawet, gdy zamieszkuje w takim ciele zdrowy, niezniszczalny i niezależny Duch, ono przez to, że nie wyczerpało jeszcze przyczyn dla trwania w świecie, cierpi skutki takiego trwania, poddanego zależnościom. Ze względu na tę łączność ciała z duchem, nie jest właściwe dbanie tylko o zdrowie ducha. Należy także zadbać o właściwe zdrowie ciała.

Czym jest właściwe zdrowie ciała? To nie tylko siła fizyczna, higiena, dobry wygląd, ale przede wszystkim postawa wyrobiona w dobru, postawa przyzwyczajona do czynienia dobra – ręce zawsze wyciągnięte do pomocy i służenia, nogi zawsze gotowe do pójścia na koniec świata dla zbawienia jednej duszy. Dopiero takie ciało jest rzeczywiście zdrowe i zamieszkuje w nim zdrowy duch, wolny od toksyn rozwiązłości, próżności, zajadłości i chciwości. Takie ciało zyskuje niestworzony blask i niewiędnącą żywotność. Takie ciało przemienia się w światło, które czyni je czymś podobnym do ducha.

Zdrowe nauki duchowe, takie jak buddyzm i chrześcijaństwo nie gardzą zdrowiem ciała, ale ukazują je we właściwym świetle. Owo ziemskie ciało nie jest w istocie niczym innym, jak tylko prochem. A jednak przez to, że staje się mieszkaniem dla niestworzonego Ducha, zyskuje wielką wartość i także jest obejmowane troską i miłością. W buddyzmie na początku udzielania nauk często zwraca się uwagę na to, jak marne i nietrwałe jest to życie w świecie, a przy tym mówi się także o niezwykłej wartości tego życia – o cennym ludzkim ciele, w którym tak łatwo można usłyszeć zacne słowo.

Chrześcijańscy kapłani mówią na pogrzebach: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”4)Słowa nawiązujące do Księgi rodzaju, gdzie Bóg mówi Adamowi (Rdz 3,19): „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”; później użyte w obrzędzie Kościoła rzymsko-katolickiego, Kościoła prawosławnego i Kościołów greckokatolickich.; powtarzają też słowa Koheleta: „Marność nad marnościami, wszystko marność”5) Księga Koheleta 1,2.
, ale czczą także to ciało jako mieszkanie dla Świętego Ducha. Dlatego dbają o chorych, głodnych, cierpiących i odwiedzają groby, w których leżą martwe ciała i przy których ożywa pamięć żywych duchów. Z jednej strony zanoszą modlitwy do nieba, do Boga, za wstawiennictwem świętych i modlą się za dusze cierpiące w czyśćcu, a z drugiej nie pomijają życia na ziemi, troszczą się o rodzinę, potomstwo i kształtowanie zdrowego społeczeństwa.

O zdrowie modlą się zazwyczaj chorzy. Jest to uzasadnione. Modlimy się o to, co potrzebne. W przypadku chorób zaczynają się modlić nawet niewierni. Kiedy wszystkie środki zawodzą i w nikim nie można znaleźć oparcia, człowiek ucieka się do modlitwy jakby do ostatniej deski ratunku – zaczyna wierzyć, przemienia myślenie i podnosi swój głos do nieba. Ale nie tylko w chorobie należy prosić o zdrowie. Także zdrowi powinni o nie prosić – aby zdrowie było podtrzymane, a nawet udzielane, ponieważ oprócz zachowywania zdrowia, możemy też dawać zdrowie – udzielać swej własnej siły i przekazywać siłę z wysoka.

Modlitwa o zdrowie, jeśli nie jest jękiem rozpaczy, a pokorną prośbą zanoszoną przed tron Boga, może przynieść rzeczywiste uzdrowienie, także w chorobach zwyczajnie nieuleczalnych. A jeśli nie przyczynia się do pełnego wyzdrowienia, bo tak też często bywa, to przynajmniej sprowadza pokój na cierpiącego, pomaga przetrwać chorobę lub pogodzić się z taką chorobą, której nie można wyleczyć.

 

Sposoby modlitwy o uzdrowienie

w buddyzmie tybetańskim

 

Najbardziej podstawowym sposobem modlitwy o uzdrowienie jest pośrednictwo duchownego, czyli tzw. guru joga (tyb. lamej naldzior)6) Sanskr. guru yoga, tyb. bla ma’i rnal ‚byor.
. Chory albo proszący o uzdrowienie dla kogoś, wyobraża sobie postać duchownego na niebie, przyzywa jego obecność i zanosi prośby o błogosławieństwo. Duchowny zsyła oczyszczenie żywiołami ognia, powietrza i wody, a następnie przesyła świetliste i barwne promienie poznania z czoła, gardła i piersi, obdarzające błogosławieństwem postaci, głosu i ducha – białe z czoła przemieniają ciało, czerwone z gardła przemieniają mowę, a niebieskie z piersi przemieniają umysł. Osoba, która nie jest chora, a prosi o wyzdrowienie kogoś chorego, zwraca się do duchownego z prośbą o przesłanie wszystkich tych błogosławieństw do chorego i tak też stara się to wewnętrznie zobaczyć, wspomagając istotne działanie.

Inne rodzaje modlitw podobne są do tej. Wchodzi się w zachwyt, gromadzi się promienie błogosławieństw i rozsyła je wszędzie, a szczególnie do tych, którzy doświadczają różnorakich cierpień. W dziedzictwach7)Tzw. tantrach od sanskr. tantra, tyb. rgyud, wym. śr.-tyb. dziu.
wewnętrznych i ukrytych stosuje się także różne mieszanki lekarskie z ziół lub z minerałów czy różnych rodzajów mięsa, kości itp. Wykorzystuje się wszystko, co może sprowadzić uzdrowienie. Wykonywane są także obrzędy wykupu, w których duchom choroby ofiaruje się zastępnik chorego w postaci ciasta. Pozyskuje się siły żywiołów z przestrzeni i ze świata widzialnego. Także stosuje się posty i różne zabiegi lecznicze, takie jak ćwiczenia gimnastyczne, masaże, nakłuwania, przypalania, lewatywy itp. Oprócz tego stosowane są jeszcze obrzędy wypędzania złych duchów, obfite i kosztowne, boskie uczty, obrzęd siekania8)gCod, wym. śr.-tyb. cio.
(nazywany oddaniem ciała9)Lus sbyin, wym. śr.-tyb. lu dźin.), zespolenie płciowe itp. Ogólnie cała duchowość jest zdrowiem.

O zdrowie dba się w buddyzmie na różnorakie sposoby, ale podstawą jest słuchanie przykazania. Chorująca osoba zastanawia się głęboko nad swoim postępowaniem, czy nie zawiniła w jakiejś sprawie. Znajdując źródło czy nie, postanawia poprawę i doskonali się wewnętrznie. Więc podstawą zdrowia jest prawe słuchanie, prawe myślenie i prawe działanie. Są też przypadki, kiedy choroba przychodzi z zewnątrz i nie pochodzi z osobistej winy chorującego, tak jak choroba dana od Boga dla niepojętych celów albo choroba wynikająca z przemocy i napastowań złych duchów. W każdym wypadku istotnym lekarstwem na wszystkie choroby jest zrozumienie i prawe działanie.

Źródłem chorób według nauki buddyjskiej jest nieświadomość i idące za nią namiętności. Przeciw każdej z namiętności stosuje się odpowiednie środki zapobiegawcze; na chciwość – oddanie, na nienawiść – miłość, na gnuśność – poznanie, na pychę – pokój, na zazdrość – otwartość.

Sposobem na ochronę przed chorobami jest też powtarzanie uroków10)gZungs, wym. śr.-tyb. zunk, sanskr. dhāraṇī.
. Jeden z takich uroków podamy poniżej. Pochodzi on z tybetańskiego obrządku bon i nawiązuje do postaci Tonpy Szenraba. Nazywa się Głębokim urokiem ukrytego życia.11)gSang ba’i tshe gzungs zab mo, wym. śr.-tyb. Sangłej ce zunk sabmo. Obecny przekład oparty na wydaniu Bon gyi bka’ brten, t. 18, Chengdu, 1999?, s. 259-261.

 

„Cześć Królowi Nieśmiertelnego, Zdrowego Życia!12)Poproś o błogosławieństwo Najwyższego Króla.

 

Jednego czasu, kiedy słuchałem tych słów, Tonpa Szenrab Miło na górnej wyspie usypanej z licznych minerałów13)Może nazwa własna – tyb. rin chen grangs ma spungs pa’i gling stod, wym. śr.-tyb. Rincien trangma punkpej linkto.
opowiadał zacnemu spośród towarzyszów, Jikiemu Ciełciunkowi14)Yid kyi Khye’u chung. Jego imię znaczy Chłopczyk Umysłu.
o streszczonej wymowie – głębokim uroku ukrytego życia: «Oto ktoś będzie to rozczytywać, ażeby pozbyć się ciemności namiętności, wybawić się od kłopotliwych chorób i złych okoliczności, przymnożyć sobie życia i zasług, oraz zdobyć najwyższe i przygodne doskonałości:

 

So Om Na Ma A Kar Mu Je Drung Mu Sie Cu, De Ła Se La Ha Ra, Sa Ma Ja Drum Du, Łer Śi Ha Ri, De Ła La Sia Ja, De Ma La, Om Dza Ła Ni Ki Kar, Sa Ra Ko Siude, Du Ra Du Ra, Du Ji Gri Na Sel, Catra Catra, Raksia Raksia, Tra-Tra Tra-Tra, Ha Ra Ha Ra, De Ha Ra, De Ha Ra, Ił Śi Ne, Tra Mo Ni, Dzy Tra Dzy Tra, Ha Ra Sie Cu De Ła, Se La, Łang Ći Na, Ći Łang Su, U Na Ga Li, Ga Le, Gu Ra Gu Ra, Ma Ha Jaksia Bi Cia, A Ju Nia Na Śri Dza Drum Du. 15)Powyższy zapis według wymowy środkowo-tybetańskiej. Tutaj próba odtworzenia zapisu dawnej wymowy: Wswo Oom Na Ma A tKar Mu Je Drung Mu Sie Ciu, De Wa Sat La Ha Ra, Sa Ma Ja Wrum łDu, Łer Źi Ha Ra, De Wa La Sia Ja, De Ma La, Oom łDziaa Wa Ni Khi Khar, Sa Ra rKo Siu Dhe, Dhu Ra Dhu Ra, Dhu Jit Ghri rNa Sel, Ciakra Ciakra, Raksza Raksza, sKra Tra sKra Tra, Ha Ra Ha Ra, De Ha Ra, De Ha Ra, Ił(u) Źi Ne, Pra Mo Ni, łDźi Kra łDźi Kra, Ha Ra Sie Ciu De Wa, Sat La, Łang Ći Na, Ći Łang Su, U rNa Gha Li, Gha Le, Ghu Ra Ghu Ra, Ma Ha Jaksza Bhjit Kia, A Ju gNia Na Śri Dzia Wrum łDu.

 

Jeśli ktoś z synów narodu i córek narodu, w ośmiu dobrych czasach i w czasie przyrostu gwiazdy zarannej zaklina i pije to źródło zdrowego, ukrytego życia – ten urok Białego Światła niegasnącego w trzech czasach – Boga Życia16)Cei Hla (Tshe yi Lha) nazywanego Niezmiernym Życiem17)Cepagmepa (Tshe dpag med pa), sanskr. Amitāyus., Bezkresną Zasługą18)Sonam Taje (bSod nams mTha’ yas).
, dodając leki i kadzidło do czystej wody w glinianej czaszy z pięcioma rodzajami klejnotów, dorówna przez to Niezmiernemu Życiu i Zasłudze, a także życiu ludzi o niemiłych głosach. Będzie zawsze strzeżony, zawsze chroniony, zawsze broniony przez Bezkresne, Zdrowe Życie, Niezmierne Białe Światło, pięć rodzin Boga Żywego, pięć bogiń Życia, cztery żony Życia i niezmierne Boskie zebrania Boga Zdrowego Życia, Białego Światła».

Postanowił, przykazując tymi słowy, a namaszczeni, zdrowi wybawcy i także towarzysze tacy, jak bogowie, węże i dręczyciele, ciesząc się i weseląc, wyraźnie wychwalali to, co powiedział Tonpa.

 

Koniec Uroku życia Niezmiernego Białego Światła19)Okar (‚Od dkar). Nawiązanie do spełnionej postaci Boga. W obrządku bon jest On odpowiednikiem Amitaby (amitābha) z buddyzmu indyjskiego.
niegasnącego w trzech czasach.
Szczęścia! Ciepło Oblicza20)Chyba imię, tyb. zhal dro, wym. śr.-tyb. Sialdro.
. Prawe”.

 

Napisał i przełożył

Jakub Szukalski

Przypisy   [ + ]

1. bDud rtsi sman gyi mdo dgu, zwane też gSo rig ‚bum bzhi.
2. mDo ‚dus pa rin po che’i rgyud thams cad mkhyen pa’i bka’ tshad ma w Gang ti se bon gzhung rig mdzod/ deb dang po/ ston pa’i mdzad rnam dang lo rgyus kyi skor, rTse zhig g.yung drung bon bstan ‚phel rgyas gling, Amdo 2009, s. 83.
3. Ewangelia według św. Mateusza 26,41.
4. Słowa nawiązujące do Księgi rodzaju, gdzie Bóg mówi Adamowi (Rdz 3,19): „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”; później użyte w obrzędzie Kościoła rzymsko-katolickiego, Kościoła prawosławnego i Kościołów greckokatolickich.
5. Księga Koheleta 1,2.
6. Sanskr. guru yoga, tyb. bla ma’i rnal ‚byor.
7. Tzw. tantrach od sanskr. tantra, tyb. rgyud, wym. śr.-tyb. dziu.
8. gCod, wym. śr.-tyb. cio.
9. Lus sbyin, wym. śr.-tyb. lu dźin.
10. gZungs, wym. śr.-tyb. zunk, sanskr. dhāraṇī.
11. gSang ba’i tshe gzungs zab mo, wym. śr.-tyb. Sangłej ce zunk sabmo. Obecny przekład oparty na wydaniu Bon gyi bka’ brten, t. 18, Chengdu, 1999?, s. 259-261.
12. Poproś o błogosławieństwo Najwyższego Króla.
13. Może nazwa własna – tyb. rin chen grangs ma spungs pa’i gling stod, wym. śr.-tyb. Rincien trangma punkpej linkto.
14. Yid kyi Khye’u chung. Jego imię znaczy Chłopczyk Umysłu.
15. Powyższy zapis według wymowy środkowo-tybetańskiej. Tutaj próba odtworzenia zapisu dawnej wymowy: Wswo Oom Na Ma A tKar Mu Je Drung Mu Sie Ciu, De Wa Sat La Ha Ra, Sa Ma Ja Wrum łDu, Łer Źi Ha Ra, De Wa La Sia Ja, De Ma La, Oom łDziaa Wa Ni Khi Khar, Sa Ra rKo Siu Dhe, Dhu Ra Dhu Ra, Dhu Jit Ghri rNa Sel, Ciakra Ciakra, Raksza Raksza, sKra Tra sKra Tra, Ha Ra Ha Ra, De Ha Ra, De Ha Ra, Ił(u) Źi Ne, Pra Mo Ni, łDźi Kra łDźi Kra, Ha Ra Sie Ciu De Wa, Sat La, Łang Ći Na, Ći Łang Su, U rNa Gha Li, Gha Le, Ghu Ra Ghu Ra, Ma Ha Jaksza Bhjit Kia, A Ju gNia Na Śri Dzia Wrum łDu.
16. Cei Hla (Tshe yi Lha
17. Cepagmepa (Tshe dpag med pa), sanskr. Amitāyus.
18. Sonam Taje (bSod nams mTha’ yas).
19. Okar (‚Od dkar). Nawiązanie do spełnionej postaci Boga. W obrządku bon jest On odpowiednikiem Amitaby (amitābha) z buddyzmu indyjskiego.
20. Chyba imię, tyb. zhal dro, wym. śr.-tyb. Sialdro.