autor – źródło: Bludragon dragontn.blog.pl

Kiedy mówimy o medytacji, rozumie się pod tym pojęciem wiele zupełnie różnych często sprzecznych rzeczy ponieważ u nas wszystko przyjęło się nazywać medytacją. Przez to iż pojęcie medytacja jest tak szerokie nie jest w istocie możliwe mówienie czegokolwiek ogólnego o medytacji a i samo mówienie o medytacji prowadzi do nieporozumień bo różni ludzie rozumieją zupełnie różne rzeczy pod tym pojęciem. Kiedy więc mówimy o jakimś systemie praktyk konieczne jest powiedzenie o co nam dokładnie chodzi aby jakakolwiek rozmowa miała sens. Samo słowo medytacja oznacza rozmyślanie czyli stwarzanie czegoś przez umysł co jest sensem i celem medytacji. Możemy medytować o pięknych laskach, nowym samochodzie czy też o bóstwach, światłach energiach i wszystko to jest tym samym czyli medytacją. Możemy medytować nad tym co zrobimy sobie jutro na śniadania, jak poderwać atrakcyjną dziewczynę czy o aniołach i tak naprawdę metoda jak i skutki będą takie same. Czy prowadzi to do rozwoju duchowego, pozytywnej przemiany czy wręcz odwrotnie zależy od okoliczności, medytującego i wielu innych czynników. To oczywiście ciekawy temat godny głębszych rozważań, ale nie mający nic wspólnego z tym o czym tu piszę. Tutaj zajmę się praktykami typu shine.

Shine to termin tybetański odnoszący się do praktyk, uspokojenia, wyciszenia umysłu. Nie jest to precyzyjny termin i różnie jest rozumiany i używany zależnie od szkoły czy systemu nauk przez to również może prowadzić do nieporozumień. W najbardziej wąskim znaczeniu używany jest w szkołach Sarmy, tutaj jednak używam go w szerszym znaczeniu zbliżonym do tego w jakim używa się go u nas w obrębie tradycji Bon. Zaznaczam to ponieważ gdyby tekst czytał to np. kagyupa gdzie termin ten jest bardzo zawężony doszło by do nieporozumień. Skoro więc wyjaśniłem jak w tym tekście używam terminu shine mogę przystąpić do rzeczy.

Ogólnie praktyki shine polegają na metodzie skupienia na określonym obiekcie w celu uspokojenia umysłu i w tym sensie odpowiada to precyzyjnemu pojęciu dharana. Jednak szerzej rozumiane praktyki shine nie ograniczają się tylko do dharany (jak rozumie się je w szkołach Sarmy), Dharana jest punktem wyjścia.

Nasz umysł jest niespokojny, pozostaje w ciągłym ruchu, myśl goni myśl i ciągle towarzyszy nam wewnętrzny monolog w nieprzerwanym strumieniu myśli. Ciągle podążamy za tymi myślami, które pochłaniają większą lub mniejszą część naszej percepcji. Myśli mogą być mniej lub bardziej subtelne, przyjemne lub nie, ale nie ustają ani na chwilę przejawiając się nieustannie na różne sposoby. Praktyka shine ma za zadanie uspokoić, zmniejszyć czy wręcz przerwać ten nieustanny myśli i pozwolić nam doświadczyć spokoju, ale nie tylko.

Aby zwolnić ten strumień myśli używamy tu świadomego skupienia umysłu na obiekcie, aby się od niego oderwać i zablokować myślenie. Poprzez skupienie na obiekcie blokujemy myślenie. Oczywiście kiedy strumień myśli jest silny, nasz umysł jest pobudzony nie jest to łatwe gdyż próbując skupić się na obiekcie raz po raz ulegamy rozproszeniu i nasz umysł porzuca obiekt skupienia porwany przez strumień myśli i zaczyna podążać za myślami. Kiedy jednak z determinacją raz po raz gdy tylko spostrzeżemy, ze tak się stało powracamy do obiektu skupienia próbując przykuć do niego umysł strumień myśli stopniowo zmniejsza się a więc nasz umysł ulega uspokojeniu i w końcu możemy utrzymać skupienie na przez dłuższy czas doświadczając stanu spokoju.

Kiedy nasz umysł jest spokojny możemy utrzymać silne skupienie na obiekcie i przez to skupienie zablokować myślenie na czas tego skupienia – nie oznacza to jednak iż osiągnęliśmy stan bez myśli czy też, że zatrzymaliśmy nasz umysł. Nasz umysł ciągle się porusza, powstaje ciągły strumień myśli tyle, że ten strumień myśli skupiony jest w obiekcie na którym się koncentrujemy i staje się jednolity. Ten stan określa się w sanskrycie słowem ekagra oznaczającego jednolitość a sam proces słowem dhajana (oczywiście tłumaczonym jako medytacja :-) ) i definiuje się go jako stan w którym strumień „podstawowych intuicyjnych aktów świadomości” staje się jednolity płynąc do obiektu dharany (przykucia uwagi). Można to rozumieć jako stan zawężenia uwagi i świadomości tylko do obiektu koncentracji, ale jest to tylko część znaczenia tego terminu i jako takie mogło by być mylące jednak jest to część dhajany. Termin shine tak jak go tu używam obejmuje, dharanę jako metodę i dhajanę jako owoc, ale nie tylko.

Terminy dharana i dhajana mają szersze a zarazem bardziej precyzyjne znaczenie i swoje konotacje, mogą również w węższym znaczeniu odnosić się do określonych bardzo precyzyjnie zdefiniowanych stanów umysłu, natomiast termin shine w szerszym znaczeniu odnosi się do bardziej płynnego znaczenia procesu wyciszania umysłu nie będąc tożsamym z tymi pojęciami.

W shine zaczynamy od przykucia uwagi „dharana” zmierzając w stronę „jednolitości” dhajany, ale celem nie jest spoczywanie w dhajanie, ale osiągnięcie wyciszenia umysłu. Pojęcia dharany i dhajany związane są z konkretnym obiektem natomiast shine w szerszym znaczeniu nie. W węższym znaczeniu celem shine jest spoczywanie w stanie bez myśli, w stanie pustki i tak rozumie się to pojęcie w szkołach Sarmy oraz na poziomie nauk sutr nie ma więc już tu obiektu w szerszym pojęciu shine w jakim go tu używam obejmuje ono również to co w szkołach sarmy określa się terminem Lagtong jest więc procesem zaczynającym się od przykucia uwagi, skupienia na obiekcie (daharana) zmierzającym do wyciszenia umysłu i osiągnięcia jego jednolitości a więc dhajany, ale celem nie jest dhajana ale stan bez myśli stan pustki będący podstawą do Lagtong w który ta praktyka się rozwija a więc stan, który tłumaczy się jako kontemplacja w kontekście nauk z tym związanych. Teraz kiedy wyjaśniłem o czym konkretnie piszę mogę przejść do rzeczy :-)

Zaczynamy praktykę shine od obiektu, który może być dowolny, może to być obiekt zewnętrzny bardziej „gruby” (od którego zaczyna się praktykę) lub bardziej subtelny obiekt wewnętrzny, jakieś wyobrażenie np. używa się wizerunku litery A jako obiektu zewnętrznego i wyobrażenie tej litery jako obiektu subtelnego, wewnętrznego bo stwarzanego przez nasz umysł. Obiekty jakich używa się w shine mogą mieć specjalne symboliczne znaczenie, określone funkcje, ale to jest sprawą drugorzędną i nie wiąże się z istotą praktyki shine więc tym nie będę się tu zajmował.

Mamy więc obiekt zewnętrzny lub wewnętrzny na którym próbujemy się skupić czyli przykuć do niego uwagę i utrzymać ją przykutą do obiektu jest to więc jakaś idea, proces mentalny, który próbujemy zastosować, który wymaga woli, wręcz determinacji, mamy koncepcję stanu jaki chcemy osiągnąć i do którego dążymy a więc mamy tu dużo myślenia i koncepcji, ale całe to myślenie ukierunkowane jest na jeden cel. Nie myślimy więc o czym popadnie, nie chwytamy się chaotycznych myśli tylko cale myślenie skupione jest na obiekcie shine. Kiedy nieco rozwinęliśmy praktykę i nie jesteśmy już uzależnieni od zewnętrznego obiektu stwarzamy ten obiekt w umyśle a więc jest to również myślenie jeszcze bardziej skupione na obiekcie. Tak więc całe myślenie skupia się, albo przynajmniej próbujemy je skupić w obiekcie a nie w czymś innym i kiedy nam się to udaje przez pewien czas doświadczamy wyciszenia, umysł jest skupiony w tym jednym punkcie, cała nasza mentalna aktywność skupiona jest w tym punkcie nie ma więc innych myśli jest to pierwszy etap shine. Oczywiście początkowo udaje nam się osiągnąć to jednoupunktowienie, kiedy całe myślenie skupione jest w obiekcie tylko na krótki czas, potem ulegamy rozproszeniu, ale robimy to raz po raz aż potrafimy spocząć w tym stanie wyciszenia, wolnym od gonitwy chaotycznych myśli. Pozostawanie w tym stanie wymaga skupienia uwagi i pewnego wysiłku dlatego nie potrafimy go utrzymywać zbyt długo, ale kiedy staje się on bardziej stabilny, nasz umysł staje się spokojny zaczynamy się coraz bardziej w nim rozluźniać nie tylko nie tracąc go ale poprawiając jego jakość i rozwijając go.

Celem shine nie jest jednak spoczywanie w jednoupunktowionym stanie to krok na drodze do celu, celem jest na początku spoczęcie w stanie bez myślenia, w stanie pustki. Dopóki jest obiekt jest myślenie nie ma pustki więc oczywiście w końcu musimy porzucić ten obiekt. Problem jest jednak w tym, że jeśli porzucimy obiekt co wiąże się z decyzją, myśleniem, ideą prawdopodobnie od razu umysł zacznie błądzić i pojawia się myśli i ostatecznie nie uda nam się spocząć w stanie bez myśli.

Dlatego w praktyce nie porzucamy obiektu, tylko stopniowo wysubtelniamy go, zastępując innym bardziej subtelnym. Tym subtelnym obiektem do którego stopniowo przechodzimy jest przestrzeń. Nie mamy więc już konkretnego „namacalnego” obiektu w którym skupiało się nasze wysubtelnione myślenie, stopniowo rozluźniliśmy się przestając go stwarzać przez nasze myślenie, została tylko bezgraniczna przestrzeń na której spoczywa nasz umysł.

Jest to bardzo subtelny obiekt – bezkresna, czysta, pusta przestrzeń wolna od myśli, napięć, mentalnej aktywności bardzo bliska rzeczywistemu stanu bez myśli, stanu pustki, ale to jeszcze nie to. W tym stanie znowu się stopniowo rozluźniamy, ale ciągle pozostaje skupienie inaczej rozproszylibyśmy się i pojawiły by się chaotyczne myśli, które blokuje nasze skupienie. To bardzo delikatny i subtelny proces prowadzący do rzeczywistego spoczęcia w stanie bez myśli, w stanie zupełnego rozluźnienia gdzie nie ma nawet tak subtelnego obiektu jakim była przestrzeń i osiągamy stan pustki, który w końcu przechodzi w Lagtong i tu już nie ma myślenia, tyle że doświadczanie stanu bez myślenia nie jest ostatecznym celem shine tak jak tu używamy tego pojęcia. Mówimy tu o myśleniu w praktyce shine a więc nie dotyczy to stanu pustki, choć musiałem o nim napisać bo to bardzo ważny punkt bez którego nie sposób właściwie zrozumieć shine jak i metod oraz sposobu ich używania o których chcę napisać. Wróćmy więc do punktu w którym całe myślenie skupione jest w konkretnym obiekcie np. w wizualizowanej sylabie. Jesteśmy w stanie spokoju, nie pojawiają się myśli, jesteśmy zrelaksowani, nasz umysł jest przejrzysty, klarowny skupiony na przejrzystej sylabie.

Ta sylaba jest jedynym obiektem, poza nią jest pustka. Oczywiście ta sylaba znajduje się w przestrzeni i kiedy się rozluźniamy, nie jesteśmy tak jednoupunktowieni mamy dwa obiekty, sylabę i bardziej subtelną przestrzeń. Jeśli puścimy sylabę, przestaniemy ją stwarzać naszym myśleniem zostanie tylko czysta przestrzeń, ale jak już wspomniałem puszczając ten namacalny obiekt, możemy łatwo się rozproszyć, utracić nasze skupienie, podążyć za pojawiającymi się subtelnymi myślami, dlatego w praktyce używamy to pewnych subtelnych metod pośrednich, a więc używamy bardziej subtelnego myślenia. Jak już wspomniałem wcześniej przestrzeń jest bardzo subtelnym obiektem, ale jest ona nieokreślona, nie ma kształtu, żadnej formy, atrybutu, na którym mógłby się oprzeć nasz umysł. Obiekt posiada określoną konkretną formę, kształt, kolor itd. Musimy więc przestrzeni poprzez nasze subtelne myślenie nadać jakiś subtelny atrybut na którym mógłby wesprzeć się nasz umysł aby nie uległ rozproszeniu. Istnieje tu wiele metod jak i konkretnych technik, które możemy zastosować na tym etapie rozwoju naszego shine. Jedną z grup metod są te jakie stosujemy w praktykach przejrzystego światła, które są bardzo subtelnymi formami przejściowymi pomiędzy praktykami shine z subtelnym obiektem a praktykami bez obiektu. Taką wielostopniową a przez to bardzo precyzyjną i łagodną praktyką jest klasyczna metoda praktyki pozwalająca przejść od shine z obiektem do doświadczenia przejrzystego światła. Oczywiście możemy użyć metody niestopniowej, ale w praktyce jest to trudne i o ile nie jesteśmy doskonale ugruntowani w shine trudno może być uzyskać postęp a szczególnie utrzymać go. Metoda stopniowa jest kompletną praktyką pozwalającą usunąć niedoskonałości w naszym shine i precyzyjne rozwinąć je do wymaganego poziomu. Pozwala również dostosować praktykę do naszych rzeczywistych osiągnięć i zdolności oraz rozwinąć wszystkie doświadczenia, aby jednak tego dokonać trzeba doskonale zrozumieć jej istotę i sposób w jaki prawidłowo a więc skutecznie ją stosować. Oczywiście najpierw musimy ugruntować się w shine przynajmniej na tyle abyśmy mogli przez dłuższy czas pozostawiać nierozproszeni na subtelnym obiekcie inaczej próby przejścia do shine bez obiektu nie powiodą się, ale kiedy jesteśmy już w pewnym stopniu ugruntowani możemy bardzo skutecznie zastosować tę metodę by osiągnąć sukces.

Rozdział II

To co poniżej opisuję nie jest w żadnej mierze instrukcją ani metodą praktyki przejrzystego światła jest tylko ilustracją mechanizmu wysubtelniania myślenia w praktykach shine z tym związanych.

Oczywiście punktem wyjścia jest tu praktyka shine w której już się ugruntowaliśmy. Co to znaczy, że ugruntowaliśmy się w praktyce shine? Tu oznacza to, że już przez jakiś czas regularnie wykonywaliśmy praktykę shine z subtelnym obiektem (np. wizualizowną świętą sylabą, albo małą kulką – thigle) i teraz wystarczy nam zazwyczaj kilka minut silnego skupienia na tym obiekcie aby nasz umysł uspokoił się i uzyskał przejrzystość. Uspokoił się oznacza tu, przez to skupienie możemy zablokować myślenie tak, że czujemy się wyciszeni a myśli jest mało i są subtelne, możemy więc bardziej się zrelaksować bez rozproszenia i porwania przez strumień myśli.

Na początku mamy więc konkretny subtelny obiekt do którego przykuwamy uwagę – niech to będzie sylaba. Ma ona określony kształt i kolor, wiąże się z nią określone znaczenie i atrybuty, ale tu jest ona obiektem przykucia uwagi a więc w niej zostaje skupione całe myślenie, aktywność umysłu w wyniku czego nasz umysł się uspokoił, nie podąża już za myślami i jest tych myśli mało, oraz są subtelne. W tym momencie, kiedy umysł jest spokojny nie potrzebujemy już ostrej koncentracji, możemy się rozluźnić, możemy nawet porzucić sylabę i zrelaksować się w tym wyciszonym stanie. Gdybyśmy jednak tak zrobili po chwili znów zaczęły by się pojawiać strumienie myśli, za którymi podążył by nasz umysł i ulegli byśmy rozproszeniu, aby tak się nie stało nie możemy całkowicie porzucić skupienia i zachować pewną równowagę między skupieniem i rozluźnieniem. Utrzymywanie obiektu takiego jak sylaba stwarzana przez umysł wymaga pewnego wysiłku i stwarza pewne napięcie a przez to nie pozwala nam się dostatecznie rozluźnić. Była ona nam pomocna, była ważnym narzędziem, ale teraz kiedy jesteśmy już wyciszeni nie jest już najlepszym narzędziem a bardziej staje się przeszkodą co więc robimy?

Potrzebujemy bardziej subtelnego obiektu, przyjrzyjmy się więc naszemu obiektowi. Ma on kształt i kolor, oraz związaną z nim ideę itd. czyli wiele atrybutów, które musimy stwarzać naszym umysłem, dlatego aby go wysubtelnić musimy od wielu atrybutów przejść do jednego, bardziej subtelnego. Tym subtelnym atrybutem jest kolor, albo bardziej światło. Sylaba ma określony kolor, skupiamy się więc na kolorze. Sylaba zawsze jest świetlista co oznacza iż promieniuje z niej światło, które jest jej istotą a światło to zawarte jest w jej formie, kształcie i tu musimy uwolnić je z tej formy. Możemy sobie wyobrazić, że subtelne światło promieniujące z sylaby wypełnia cała przestrzeń i stopniowo przenieść nasze skupienie z formy sylaby na to światło. Możemy spróbować uchwycić to światło, albo wyobrazić sobie, że promieniuje ono z sylaby, albo, że sylaba rozpuszcza się w światło jak nam wygodniej i zależnie od tego co do nas bardziej przemawia, ale chodzi o to, że nasze skupienie przechodzi z konkretnego obiektu jakim jest sylaba, na bardziej subtelny obiekt jakim jest światło wypełniające przestrzeń. Nie utrzymujemy, nie stwarzamy, nie podtrzymujemy już umysłem obiektu jakim była sylaba tylko skupiamy się na jego bardziej subtelnej formie jaką jest światło wypełniające przestrzeń. Teraz ono staje się oparciem dla naszego skupienia i dzięki temu możemy się o wiele bardziej rozluźnić. Oczywiście to światło jest również myśleniem stwarzanym przez nasz umysł, ale jest to bardziej subtelne myślenie, ale na tyle jest ono realnym obiektem, że możemy na nim oprzeć naszą uwagę. Teraz nasze myślenie skupia się w tym świetle, jesteśmy bardziej zrelaksowani i wyciszeni.

Oczywiście gdybyśmy wcześniej nie uspokoili umysłu przez silne skupienie na konkretnym obiekcie jakim była tu sylaba, trudno było by nam zablokować myślenie i osiągnąć stan wyciszenia, ale kiedy już to osiągnęliśmy i jest mało myśli a przy tym są bardziej subtelne, możemy to zrobić.

Kiedy to zrobimy relaksując się uświadomimy sobie, że tych subtelnych myśli jest nieco więcej niż nam się wydawało, ale możemy je stopniowo uspokoić utrzymując skupienie na tym bardziej subtelnym obiekcie. Kiedy to robimy nasze subtelne myślenie zostaje zablokowane i stopniowo coraz bardziej się wyciszamy i coraz bardziej się rozluźniamy aż w końcu osiągamy stan w którym ulega ono rozpuszczeniu i pozostaje tylko ten subtelny obiekt jakim jest światło więc możemy się rozluźniać coraz bardziej i bardziej. Zaczyna dominować rozluźnienie a nie skupienie jak w pierwszych fazach shine.

Kiedy pogłębiamy tę praktykę przez pewien czas dochodzimy do punktu, kiedy umysł faktycznie zaczyna się zatrzymywać, przestaje myśleć a nasz subtelny obiekt jakim jest światło jeszcze bardziej się wysubtelnia i znika, pozostaje jednak świadomość. Oczywiście osiągnięcie tego stanu nie jest łatwe ani tak proste jak się wydaje i wymaga długotrwałego treningu jednak istnieje wiele metod, które to ułatwiają a jedną z takich metod jest praktyka przejrzystego światła.

Jak już wspomniałem osiągnięcie tego stanu poprzez zwyczajną praktykę shine nie jest łatwe jednak ten stan jest czymś naturalnym i codziennie w trakcie snu wielokrotnie przechodzimy przez stan w którym umysł się zatrzymuje, ale oczywiście nie jesteśmy tego świadomi, dlatego w praktyce przejrzystego światła nie ograniczamy się tylko do praktykowania shine, podczas formalnych sesji medytacji, ale wykonujemy ją jako ukoronowanie w trakcie zasypiania, aby uchwycić ten stan kiedy naturalnie się pojawia. Oczywiście wykonywanie praktyki shine w trakcie zasypiania wymaga solidnego ugruntowania w tej praktyce oraz spełnienia wielu drugorzędnych warunków bez czego nasz umysł rozproszył by się i nie byli byśmy w stanie zachować świadomości w trakcie naturalnego procesu zasypiania. Jeśli nasza koncentracja w trakcie zasypiania była by zbyt silna nie zasnęlibyśmy a jeśli zbyt słaba uleglibyśmy rozproszeniu, dlatego aby zastosować tę metodę musimy mieć doświadczenie i zrozumienie praktyki shine jak i jej poszczególnych etapów.

Zazwyczaj myśląc o shine, myślimy o shine z konkretnym obiektem, nawet jeśli ten obiekt jest bardzo subtelny jak np. wyobrażenie sylaby. Kiedy jesteśmy już ugruntowani w tej praktyce uczymy się relaksować w tym skupieniu, jednak jeśli próbujemy robić to w trakcie zasypiania nieuchronnie musimy w końcu puścić ten obiekt inaczej nie zasnęlibyśmy. Kiedy puszczamy obiekt ulegamy nieuchronnie rozproszeniu i zasypiamy, dlatego shine z konkretnym obiektem nie jest możliwe do skutecznego zastosowania w trakcie zasypiania i może stanowić tylko punkt wyjścia. Ci którzy dobrze rozumieją tą metodę świadomie puszczają obiekt i relaksują się zachowując świadomość najdłużej jak się da i jeśli faktycznie są w tym ugruntowani mogą stopniowo rozwinąć tę praktykę w ten sposób, ale nie jest to łatwe.

Użycie bardziej stopniowej metody jak zazwyczaj się to robi zdecydowanie ułatwia rozwinięcie praktyki – konkretne praktyki czy techniki jakich się tu używa to osobna sprawa, tutaj skupimy się na naszym przykładzie.

Punktem wyjścia jest tu pewne ustabilizowanie się w praktyce z subtelnym obiektem jakim jest światło o którym pisałem wyżej. Należy tu zwrócić uwagę na kilka zasadniczych rzeczy. Możemy od początku używać światła w praktyce shine podobnie jak robi się to np. w szkole Sakjapa, ale jeśli używamy jako obiektu wyobrażenia należy sobie uświadomić kilka rzeczy. Praktyka z mentalnym obiektem składa się z dwu części; w pierwszej budujemy wyobrażenie a w drugiej zasadniczej przykuwamy do niego uwagę. Aby zbudować wyobrażenie i utrzymać go nasz umysł musi być już w znacznym stopniu uspokojony w innym wypadku ciągle będziemy tracili obiekt i będziemy musieli budować go raz po raz. Jeśli nasz strumień myśli jest jeszcze stosunkowo silny i mało subtelny, obiekt również musi być taki aby zatrzymać umysł. Jeśli tym obiektem od początku miało by być światło musielibyśmy włożyć w jego zbudowanie sporo wysiłku i nie mogło by być ono zbyt subtelne, dlatego choć można by tak zrobić łatwiej jest na początku użyć konkretnego foremnego obiekt jak np. sylaba, a dopiero kiedy nasz umysł rzeczywiście się uspokoi a myśli będzie mało i będą bardziej subtelne stopniowo przejść do światła jako obiektu bardziej subtelnego. Oczywiście nawet w takim wypadku to światło nie jest takie całkiem subtelne bo używamy go jako obiektu, wysubtelnia się w trakcie postępującego procesu wyciszenia myśli, stopniowo stając się ledwo dostrzegalną poświatą a w końcu świadomością iż ono tam jest. Jeśli shine przebiega gładko w końcu znajdujemy się w czarnej przestrzeni, nie czujemy ciała, nic nie słyszymy jest tylko czysta bezkresna przestrzeń i nasza świadomość (proces ten jest opisany w odnośnych tekstach). Nie pojawiają się myśli (a jeśli się pojawiają to rzadko i są subtelne), ale nasza świadomość jest przejrzysta. Nie jest to jeszcze stan w którym nasz umysł się rzeczywiście zatrzymuje, ale już jesteśmy blisko.

Jeśli potrafimy spoczywać w tym stanie przez dłuższy czas (choć pojęcie czasu jest tu bardzo względne jako, ze czas możemy określić tylko w stosunku do bodźców, np. strumienia myśli a ten jest tu na bardzo subtelnym poziomie) stopniowo doświadczenie to zaczyna się zmieniać (opis doświadczeń też jest w odnośnych tekstach, ale dla kogoś, kto ich nie rozwinął będzie on niezrozumiały lub błędnie zrozumiały ma on sens jeśli odnosimy je do własnych doświadczeń rozwijających się w tym stanie). Zmiany te są początkowo bardzo subtelne tak iż możemy w ogóle ich nie zauważać i odnosić wrażenie, że spoczywamy w stanie praktycznie bez myśli i nic się nie zmienia. Może się wówczas zdarzyć kilka rzeczy.

Możemy pozostawać w tym stanie najlepiej jak potrafimy do rana i będziemy mieli wrażenie, że nie spaliśmy i w zasadzie nic się nie zmieniało. Jeśli tak się stanie to są dwie możliwości. Jeśli rano wstaniemy pełni energii, lekkości, przejrzystości i doskonałego samopoczucia możemy być pewni, że praktyka się wspaniale rozwija i idziemy we właściwym kierunku. Druga możliwość jest taka, że będziemy jednak niewyspani co oznacza, że utrzymywaliśmy zbyt duże napięcie i nie zasnęliśmy tylko zatrzymaliśmy się na pewnym poziomie – w takim wypadku musimy popracować nad relaksacją w naszej praktyce.

Możemy sobie stopniowo uświadomić, że jednak nasz stan nie był tak jednolity i jednak doświadczyliśmy nieciągłości świadomości – jeśli to sobie uświadamiamy to jesteśmy na dobrej drodze.

Możemy też w pewnym momencie utracić świadomość i zasnąć a wówczas znów jest kilka możliwości. Pierwsza jest taka, że utraciliśmy świadomość bo się rozproszyliśmy, druga taka, że utraciliśmy ją kiedy umysł faktycznie się zatrzymał. W obydwu wypadkach odzyskujemy ją kiedy umysł znów zaczyna się poruszać i wówczas możemy nadal być w tym czystym stanie, czyli odzyskać go, albo nie utracić mimo iż byliśmy nieświadomi i rozpoznać proces wyłaniania się snu. Tu są znów dwa warianty, sen może się rozpuścić i znów możemy spocząć w doświadczeniu, albo może się rozwinąć. Jeśli sen się rozwija jest kilka możliwości. Możemy być świadomi procesu rozwijania się snu pozostając w znacznej części w kontynuacji praktyki, wówczas sen będzie się stopniowo wysubtelniał aż się rozpuści a my ponownie spoczniemy w wyciszonym stanie będzie to głębokie doświadczenie uzdrawiającego śnienia. Sen nas wciągnie, ale będziemy świadomi, że śnimy nie dając się usidlić emocjom i związanej z nim fabule snu zachowując medytacyjną świadomość i kiedy sen się skończy również pojawia się możliwość spoczęcia w wyciszonym stanie lub mimo to sen nas rozproszy i utracimy świadomość.

W końcu możemy mieć zwykły wysoko świadomy, przejrzysty ld, którego fabuła nas wciągnie, podążymy za nią i ulegniemy rozproszeniu. Możemy również mieć jakiś inny przejrzysty sen o stopień wyżej jak zwykle ld i po nim znów możemy spocząć w czystym stanie lub rozproszyć się. Możemy mieć też zwykły plastyczny sen – jeśli jednak budzimy się wypoczęci i zrelaksowani w dobrym nastroju to jest dobrze i nasza praktyka w większym lub mniejszym stopniu jest owocna i idzie we właściwym kierunku.

Oczywiście jeśli nasze shine rzeczywiście się rozwija to nawet jeśli nie praktykujemy w momencie zasypiania a ograniczamy się tylko do formalnej praktyki tego typu doświadczenia zaczną się pojawiać tyle, że w odwrotnej kolejności stosownie do wzrostu naszej praktyki, czyli najpierw wyraziste plastyczne sny, potem różnego rodzaju ld itd. Jeśli się tak nie dzieje oznacza to, że usztywniliśmy się w naszej praktyce shine i stwarzamy napięcie, albo jesteśmy rozproszeni i nasza praktyka shine nie jest dobra i stwarza napięcia. Najczęściej zdarza się tak kiedy zafiksujemy się na praktyce z obiektem, wkładamy w to zbyt dużo energii i nie potrafimy się rozluźnić, albo za szybko przeszliśmy do praktykowania shine bez obiektu, nie jesteśmy ugruntowani i nasza praktyka bez obiektu jest w istocie bardziej rozproszeniem niż shine. Mogą również na to wpływać różne okoliczności z niszczące nasze shine nawet jeśli nasza praktyka jest poprawna i należy zwrócić na to uwagę (to co niszczy nasze shine jest wyjaśniane w tekstach omawiających shine).

Uważa się, że jeśli nie niszczymy naszego shine i przestrzega wszystkich zasad na ugruntowanie się w praktyce shine z obiektem wystarczy tydzień jednak w praktyce potrzebujemy na to kilku tygodni a nawet miesięcy – zależy to przede wszystkim od intensywności naszej praktyki, jej zrozumienia i zachowywania określonych zasad a także od naszego stanu wyjściowego, dlatego nie ma się co śpieszyć, ale z drugiej strony nie ma sensu nadmiernie przeciągać tego etapu praktyki i kiedy wyciszymy umysł najlepiej próbować pójść dalej a wówczas postęp następuje naturalnie i samoistnie.